Nie jest to konkretna jednostka chorobowa, a raczej zespół różnych objawów składający się na zjawisko określane w języku polskim „Syndromem lub Zespołem falującej skóry”. W literaturze anglojęzycznej spotkamy się natomiast z określeniem „Zespół przeczulicy kotów” / „Zespoł hiperestezji kotów”(FHS ang. Feline Hiperesthesia Feline)”. Najczęściej opisywane objawy to ból przy omacywaniu mięśni lędźwiowych, falowanie skóry, atakowanie i intensywne wylizywanie pleców oraz ogona, a czasem również łap. Kot może biegać, wokalizować, a nawet wykazywać agresję wobec opiekuna i innych zwierząt. Atakom, szczególnie przy pierwszym epizodzie, często towarzyszy zmierzwienie futra oraz mocno rozszerzone źrenice. Objawy nie muszą występować w komplecie, a siła i częstotliwość bywa różna. Dotychczas nie udało się ustalić jednoznacznych przyczyn występowania syndromu, dlatego przy próbach łagodzenia objawów wyklucza się kolejno podłoże dermatologiczne, neurologiczne oraz behawioralne (Ruiz-Suarez i in., 2021).
Jak wygląda atak?
Falowanie skóry jest objawem przeczulicy. Słowo to oznacza nienormalnie zwiększoną wrażliwość skóry. Grzbiet faluje od łopatek aż do ogona, lub występuje na ograniczonym odcinku grzbietu – najczęściej w dolnej części, na lędźwiach. Zazwyczaj ruch jest wyraźnie widoczny, sierść zmierzwiona, a ruch falowy skóry powtarza się. Jednak nie zawsze, ponieważ u niektórych kotów, falowanie może być nieznaczne i raczej przypomina wzdrygnięcie, przez co bywa trudne do zauważenia przez opiekuna. Objawy mogą pojawić się zarówno u zrelaksowanego, śpiącego zwierzęcia jak i u kota pobudzonego przez jakiś bodziec np. porę karmienia lub przyjście obcej osoby.
Kot podczas „ataku” może podskakiwać i gwałtownie odwracać się do tyłu, spoglądając na grzbiet lub zad, jakby coś go drażniło. Odpoczywający kot, może nagle zerwać się i pobiec przed siebie, czasem towarzyszy temu wokalizacja i natarczywe wylizywanie np. zadu lub łap. Falowanie sierści wyraźnie irytuje kota i powoduje, że zaczyna nerwowo biegać na przemian z iskaniem się, może mieć przy tym nieprzytomny, szklisty wzrok oraz szerokie źrenice. W trakcie ataków ogon zazwyczaj jest bardzo aktywny i pręży się i bije na boki. W skrajnych przypadkach, może dochodzić do samookaleczania się poprzez wygryzanie zadu lub atakowanie przez zwierze własnego ogona. Zachowanie kota, w zależności od natężenia objawów, bywa trudne do opanowania przez opiekuna. Próby uchwycenia kota w celu uspokojenia, niejdenokrotnie kończą się podrapaniem, a nawet pokąsaniem przez zwierze. Przy słabszym natężeniu, w trakcie falowania, kot może być bardzo wrażliwy na dotykanie pleców lub kręgosłupa. Czas trwania ataków oraz częstotliwość ich występowania bywa różna – od kilku sekund do kilkudziesięciu minut, z częstotliwością od kilkunastu w ciągu dnia do ataków „od czasu do czasu”. Wydaje się, że pomocne w zmniejszeniu intensywności, a czasem przerwaniu ataku są próby odwrócenia uwagi na przykład poprzez zabawę. Warto jednak podjąć próbę zdiagnozowania przyczyny w celu jej wyeliminowania, ponieważ powtarzające się epizody falowania wpływają na znaczne obniżenie dobrostanu kota.
Przykładowy film znaleziony na YT, pokazujący możliwy wachlarz zachowań kota w trakcie ataku falowania:
Jakie są przyczyny występowania?
Dotychczas nie ustalono jednej i niepodważalnej przyczyny. Wydaje się, że różne problemy zdrowotne mogą dawać objawy falowania skóry i towarzyszących mu zachowań. Diagnostyka źródła występowania objawów FHS polega zazwyczaj na wykluczaniu następujących po sobie możliwych przyczyn od najprostszych do tych wymagających poszerzenia diagnostyki. Wśród najczęściej podejrzewanych źródeł, zachowując kaskadę eliminacji podczas diagnozowania, wymienia się
- obecność pcheł (również u kotów niewychodzących)
- przepełnione gruczoły okołoodbytowe (problem wtórny, wymagający ustalenia przyczyny ponieważ zdrowe gruczoły przy prawidłowej jakości kału powinny samodzielnie się opróżniać)
- problemy dermatologiczne i towarzyszący mu świąd
- problemy o podłożu neurologicznym, związane z przekaźnictwem nerwowym (zmiany w obrębie rdzenia kręgowego, uszkodzenia nerwów obwodowych, nieprawidłowe przetwarzanie bodźców czuciowych, padaczka częściowa)
- podłoże bólowe związane np. ze zwyrodnieniem stawów kończyn (np. zwyrodnienie stawów biodrowych) i/lub kręgosłupa (zwyrodnienie, spondyloza, choroba krążka międzykręgowego)
- zaburzenia behawioralne wynikające z ubogiego w bodźce środowiska i/lub chroniczny stres (możliwe podłoże: konflikty między kotami, zmiana rutyny, nuda, frustracja, brak możliwości realizowania zachowań gatunkowych, przewlekły ból)
Sam opiekun ma ograniczone możliwości diagnostyki podłoża występowania syndromu falowania skóry. Najważniejsze jest zadbanie o bogate i zróżnicowane środowisko, spełniające potrzeby gatunkowe kota oraz regularne wizyty u weterynarza, w trakcie których można próbować wykluczyć podłoże zdrowotne omawianego problemu.
Najbardziej banalna przyczyna falowania?
Pchle zapalenie skóry. Może dawać objawy jak przy syndromie falującej skóry, nawet jeśli opiekun nigdy nie zaobserwował pchły na swoim kocie. U zwierząt uczulonych na pchlą ślinę, nawet jedno ugryzienie może dawać objawy silnego drażnienia, świądu i długotrwałe uczucie dyskomfortu. W ciężkich przypadkach alergii, kot może kompulsywnie się drapać i wylizywać, uszkadzając okrywę włosową i skórę. Sucha, podrażniona i swędząca skóra może wywołać lub nasilić epizody przeczulicy skórnej objawiającej się falowaniem. Zły stan skóry i sierści może także pogarszać uboga w kwasy OMEGA 3 dieta.
Co mówią badania?
W jednym z badań (Batle i in., 2019) próbowano ustalić przyczynę występowania syndromu wykonano szereg badań diagnostycznych u 7 młodych (niewielka grupa badawcza, ale w weterynarii obecnie badania rzadko obejmują grupy zwierząt przekraczające kilkanaście/kilkadziesiąt osobników), około rocznych kotów. Skany MRI mózgu, rdzenia kręgowego i ogona końskiego (ostatnie nerwy odchodzące od rdzenia kręgowego wraz z nicią końcową), analiza płynu mózgowo-rdzeniowego oraz badania elektrodiagnostyczne nie wykazały żadnych klinicznie istotnych nieprawidłowości. U żadnego z kotów nie postawiono ostatecznej diagnozy, ale w dwóch przypadkach podejrzewano zapalenie skóry z nadwrażliwości. Poprawę kliniczną osiągnięto w sześciu przypadkach; u pięciu kotów całkowitą remisję objawów klinicznych osiągnięto po zastosowaniu samej gabapentyny (niestety brakuje wyjaśnienia czy preparat pomógł ze względu na działanie przeciwlękowe, czy ze względu na działanie w przypadku bólu neuropatycznego.
Dla zwierząt, u których nie udało się ustalić przyczyny klinicznej syndromu, można szukać wsparcia behawiorysty i podjąć pracę środowiskową. W bardzo nasilonych przypadkach możliwe jest także wdrożenie farmakoterapii lekami psychotropowymi jako wsparcie dla terapii behawioralnej.
Zespół nadmiernej pobudliwości układu nerwowego
Podczas poszukiwania przyczyn objawów warto śledzić bieżące doniesienia ze świata nauki, ponieważ medycyna weterynaryjna wciąż szuka przyczyn i najlepszego sposobu postępowania w przypadku FHS. W jednym z najnowszych doniesień, badacze (Pauciulo i in., 2025) przeanalizowali wyniki kliniczne i odpowiedź na leczenie grupy 28 kotów z syndromem falującego grzbietu (FHS) u których zastosowano różne strategie terapeutyczne. Do grupy badawczej zakwalifikowano tylko zwierzęta, które spełniały szereg warunków:
- Wykazywali objawy kliniczne zgodne z FHS, takie jak lizanie lub gryzienie boków lub okolice odcinka lędźwiowego, falowanie skóry w okolicy grzbietowej, lędźwiowej, ogonowej lub okołoodbytniczej, przejawiały zachowania takie jak samookaleczenie lub miewały zmiany zachowania, w tym pobudzenie, nagła wokalizacja i agresja.
- Przeszły kompleksowe badanie neurologiczne
- Zastosowano terapię modyfikacji zachowania, po wcześniej ocenie przeprowadzonej przez lekarza weterynarii – behawiorystę ECAWBM Diplomate (to lekarz weterynarii, który uzyskał tytuł specjalisty Europejskiego Kolegium Medycyny Behawioralnej i Dobrostanu Zwierząt (European College of Animal Welfare and Behavioural Medicine). Jest to jeden z najwyższych poziomów specjalizacji weterynaryjnej w Europie.)
- Wyniki badań morfologii krwi i biochemii surowicy były prawidłowe.
- Nie stwierdzono nieprawidłowości w badaniu rezonansu magnetycznego (MRI) kręgosłupa lędźwiowego, a także, o ile było ono wykonywane, w analizie płynu mózgowo-rdzeniowego (PMR).

Warto zwrócić uwagę, że spośród 50 kotów zgłoszonych do badania ze wstępnym rozpoznaniem FHS aż u 16% stwierdzono współistniejącą chorobę kręgosłupa, która stanowiła kryterium co prawda wykluczenia z dalszej analizy, ale wynik ten podkreśla, jak ważne jest uwzględnienie bólu pochodzącego z kręgosłupa w diagnostyce różnicowej FHS, ponieważ może on manifestować się objawami bardzo podobnymi do zespołu hiperestezji.
Badacze zwrócili uwagę, że w literaturze brakuje informacji dotyczących długoterminowych efektów farmakoterapii i modyfikacji zachowania u kotów z FHS. W związku z tym celem badania było opisanie obserwacji prowadzonych przez rok u kotów objętych terapią. Koty podzielono na 3 grupy: leczone wyłącznie fluoksetyną (16 kotów, co stanowiło 57% grupy badawczej), leczone fluoksetyną lub gabapentyną w połączeniu z terapią behawioralną (7 kotów, czyli 25% grupy badawczej) oraz leczone wyłącznie terapią behawioralną (5 kotów, to 17% całej grupy badawczej). Przydział do grup nie był losowy, lecz wynikał przede wszystkim z możliwości i decyzji opiekunów dotyczących wdrożenia terapii behawioralnej. Skuteczność leczenia oceniano na podstawie czasu do ustąpienia objawów klinicznych oraz rocznej obserwacji pod kątem nawrotów. Ocena obejmowała badania neurologiczne oraz informacje przekazywane przez opiekunów dotyczące codziennego funkcjonowania kotów. Dodatkowo analizowano wyniki badań diagnostycznych, przebieg terapii, działania niepożądane oraz konieczność modyfikacji leczenia. Całość zebranych danych poddano analizie statystycznej.
Terapia behawioralna opierała się na zasadach „Pięciu Filarów Dobrostanu Kota” (Elis i inni, 2013) obejmujących między innymi odpowiednią organizację środowiska, stosowny dla gatunku dostęp do zasobów, wzbogacanie środowiska, wspieranie naturalnych zachowań oraz ograniczanie stresu.
Grupa 1 – wyłącznie fluoksetyna
U 94% pacjentów uzyskano okres wolny od epizodów trwający co najmniej 9 miesięcy. Poprawa następowała najszybciej spośród wszystkich grup mediana czasu do ustąpienia objawów wyniosła 8 dni. Po roku większość kotów nadal pozostawała na leczeniu farmakologicznym i nie przejawiała objawów FHS. Nawrót odnotowano tylko u jednego kota i był on związany z przerwaniem farmakoterapii. Dwa podkreślone zdania razem mogą nasuwać wniosek, że sama farmakoterapia nie jest wystarczająca dla uzyskania stałej poprawy – jednak aby to potwierdzić potrzebne byłyby kolejne badania.
Grupa 2 – farmakoterapia (fluoksetyna lub gabapentyna) połączona z terapią behawioralną
W tej grupy znajdowały się koty z najcięższym przebiegiem choroby, u których częściej obserwowano samouszkodzenia oraz agresję skierowaną do opiekunów. Po roku wszystkie koty były wolne od objawów klinicznych, a 57% utrzymywało okres bez epizodów przez co najmniej 9 miesięcy. Mediana czasu do poprawy wyniosła 100 dni. Co istotne, jedynie jeden kot nadal wymagał farmakoterapii po roku obserwacji i nie odnotowano nawrotów po zakończeniu leczenia u pozostałych pacjentów.
Grupa 3 – wyłącznie terapia behawioralna
Grupa obejmowała koty z łagodniejszym nasileniem objawów. Po roku wszystkie zwierzęta były wolne od objawów, a u 80% okres bez epizodów trwał co najmniej 9 miesięcy. Mediana czasu do ustąpienia objawów wyniosła 60 dni. W tej grupie również nie odnotowano nawrotów.
Wnioski
Autorzy przytaczanego badania podkreślają, że grupy kotów różniły się stopniem nasilenia objawów przed rozpoczęciem leczenia, dlatego wyniki nie pozwalają stwierdzić wyższości jednej metody terapeutycznej nad drugą. Zastosowane podejście powinno być dobierane indywidualnie do obrazu klinicznego pacjenta.
Czy FHS to problem neurologiczny, behawioralny czy bólowy?
Obecnie uważa się, że FHS może rozwijać się na tle kilku nakładających się mechanizmów. U części kotów dominującą rolę odgrywa przewlekły ból (szczególnie neuropatyczny), u innych zaburzenia neurologiczne, w tym napady ogniskowe, a u kolejnych przewlekły stres i zachowania kompulsywne. Dlatego współczesne leczenie powinno być zawsze poprzedzone dokładną diagnostyką mającą na celu wykluczenie chorób dermatologicznych, ortopedycznych, neurologicznych i internistycznych.
Choć zespół hiperestezji kotów nadal pozostaje zagadnieniem, którego wiele aspektów wymaga dalszych badań, współczesna medycyna weterynaryjna pozwala skutecznie pomagać wielu pacjentom. Kluczowe znaczenie ma jednak dokładna diagnostyka oraz indywidualne dobranie postępowania. Ponieważ FHS jest rozpoznaniem z wykluczenia, pierwszym krokiem zawsze powinna być konsultacja z lekarzem weterynarii i wykonanie badań, które pozwolą wykluczyć inne schorzenia mogące powodować podobne objawy.
Jeżeli u Twojego kota występują zachowania opisane w tym artykule i lekarz weterynarii wykluczył ich podłoże medyczne lub zalecił rozszerzenie postępowania o terapię behawioralną bądź ocenę narządu ruchu, zapraszam na konsultację. W swojej pracy łączę wiedzę z zakresu medycyny behawioralnej oraz zoofizjoterapii (odwiedź mnie na moim profilu dotyczącym zoofizjoterapii Kocie Kostki), dzięki czemu mogę pomóc ocenić wpływ bólu, funkcjonowania układu ruchu i czynników behawioralnych na występujące objawy oraz opracować indywidualny plan dalszego postępowania (zarówno behawioralnego jak i rehabilitacyjnego) we współpracy z lekarzem prowadzącym.





Bibliografia:
1. Amengual Batle, P., Rusbridge, C., Nuttall, T., Heath, S., & Marioni-Henry, K. (2019). Feline hyperaesthesia syndrome with self-trauma to the tail: Retrospective study of seven cases and proposal for an integrated multidisciplinary diagnostic approach. Journal of Feline Medicine and Surgery, 21(2), 178–185. https://doi.org/10.1177/1098612X18764246
2. Pauciulo, C., Uccheddu, S., Corda, A., Biggio, F., Corlazzoli, D. S., Menchetti, M., & Gallucci, A. (2025). Long-term clinical response to medical treatment, behavioral therapy, or their combination in cats with hyperesthesia syndrome. Journal of Veterinary Internal Medicine, 39(4), e70174. https://doi.org/10.1111/jvim.70174
3. Ruiz-Suarez, N., Bhatti, S. F. M., Hermans, M., Baptista da Silva, C., & Hesta, M. (2021). Food hypersensitivity and feline hyperaesthesia syndrome (FHS): A case report. Veterinární Medicína, 66(8), 363–367. https://doi.org/10.17221/118/2020-VETMED